Stale w „dzisiaj”,
to znaczy każdego dnia być trochę innym.
Powyższe słowa wypowiedział Tadeusz Burzyński, dziennikarz „Gazety Robotniczej”, sympatyk Teatru Kalambur. Wydają się być one kwintesencją tego czym jest i był Kalambur przez te wszystkie lata. Założony przez Bogusława Litwińca w 1957 roku teatr wyznaczał, a wręcz kreował pojęcie awangardy w polskim teatrze, w życiu. Wyrosły z ruchu studenckiego wymykał się stereotypom i klasyfikacji, burzył mury. Powstały jako amatorski ruch, skrzykniętych przyjaciół, pasjonatów, którzy czuli chęć działania i zrobienia czegoś nowego, autorskiego, stał się obok takich teatrów jak: Teatr Ósmego Dnia z Poznania, Teatr Stu z Krakowa, czy Teatr 13 Rzędów, późniejszy Teatr Laboratorium Jerzego Grotowskiego, wyznacznikiem awangardy, otwartości i nowych jakości w polskiej sztuce.
Kalamburowcy, a raczej Bogusław Litwiniec, stworzyli pojęcie „teatru, sztuki otwartej”, co znaczyło nic innego jak „teatr to ja”, gwoli zasady zawartej w 21 Przekonaniach Sztuki Otwartej: „Tworzyć inaczej, to znaczy żyć inaczej”. Wyrastając z amatorskiego nurtu studenckiego, doszli do pełnego profesjonalizmu, tworząc nowe pojęcia scenicznej wypowiedzi. Ale było w tym coś więcej. Kalambur to nurt społeczny, który pociągnął za sobą lawinę tworzących i żyjących inaczej i stworzył niespotykaną na te czasy siłę we Wrocławiu, a dzięki Festiwalowi Sztuki Otwartej, w Polsce i na świecie.
Dzieckiem całego ruchu okazała się być stworzona wspólnymi siłami i otwarta w 1982 roku kawiarnia Pod Kalamburem, dziś nazywana po prostu Kalamburem. Przez ponad dwadzieścia pięć lat swojej działalności była ona swoistym bastionem alternatywy, otwartości we Wrocławiu. Prowadzona przez Halinę Litwiniec kawiarnia, przez ponad dwie dekady, stała się ostoją dla wszystkich artystycznych odmieńców, dla ludzi, którzy myślą i czują inaczej, gdzieś z dala od głównego nurtu popularnej sztuki. Dziś zarządzany przez syna - Michała Litwińca - Kalambur nadal wskazuje kanony mniej popularne, dalekie od głównego nurtu konsumpcji. ”Dziecko teatru”, jak sam nazywa się Michał Litwiniec, jest wychowany już w innych czasach, jego droga jest jakże podobna, ale jak różna od poczynań rodziców.
2009
Kalambur zmienia się, tak jak zmieniają się czasy. Jedno jest pewnikiem, stoi z boku i od lat oferuje coś zupełnie innego. Z biegiem czasu maksyma: „Stale dzisiaj, to znaczy każdego dnia być innym” towarzyszy temu miejscu nierozerwalnie. Jednakowoż nowe czasy dyktują nowe rozwiązania. Świat komercjalizmu jest nie tyle przeszkodą, co karze stosować inne manewry i uderzać w inne punkty czułości. W dzisiejszych czasach „wróg” jest niedefiniowalny, bo ciężko obwiniać za brak zaangażowania „produkt”. Kalambur nadal zmusza do myślenia i każe „dziać się” każdego dnia. Bo „dzianie się” nie nazywa jak niegdyś walką, tylko potrzebą ducha, odmiennością, której trzeba dać upust. W świecie standardów to rzadkość i od ponad dwudziestu lat fascynujące zjawisko.
Polecamy
Zaloguj się
Przyjaciele
Najnowsze wiadomości
Rozkład jazdy
09.09.2010 - 21:00
Dj Ożóg "Igłą po Rowku"
10.09.2010 - 21:00
Dj Romek Rega live show!
11.09.2010 - 18:00
Piano Bar Maestro Olo Majos
11.09.2010 - 21:00
Dj Lola
12.09.2010 - 15:00
Leniwe otwarcie Art Cafe Kalambur












